Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyna Senator. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyna Senator. Pokaż wszystkie posty

lutego 14, 2018

(PRZEDPREMIEROWO) "Z otchłani" Martyna Senator

(PRZEDPREMIEROWO) "Z otchłani" Martyna Senator

W milczeniu podnoszę się z krzesła, zakładam kurtkę i ruszam w stronę drzwi. Moje nogi drżą, głowa huczy od nadmiaru chaotycznych myśli, a serce powoli pęka na pół. Adam chwyta mnie za rękę. Po raz kolejny przeprasza. Błaga o wybaczenie. Zapewnia, że mnie kocha. Napędzana gniewem biorę zamach i uderzam go pięścią w twarz. Mocno. Najmocniej, jak tylko potrafię. Jest w szoku. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek go uderzę. A ja nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mnie zdradzi.
Po wyznaniu Adama świat osunął się Kaśce spod nóg. Nic nie jest takie, jak sądziła. Kiedy na jej drodze staje Szymon, dziewczyna ani myśli dać szansę miłości z Tindera. Gdyby wszystko mogło być zupełnie proste, a nie kompletnie zagmatwane, życie byłoby znacznie przyjemniejsze. Ale czas dać spokój mrzonkom i zacząć żyć według nowych zasad.*

"Wszystko zaczyna się od pierwszego uśmiechu, pierwszej dłuższej rozmowy,pierwszego powierzchownego sekretu, czy podania komuś pomocnej dłoni... Przyjaźń to taka wędrówka na wielu płaszczyznach. Jeśli teraz się do ciebie uśmiechnę, a ty ten uśmiech odwzajemnisz, to razem wykonamy pierwszy krok."

listopada 22, 2017

"Z popiołów" Martyna Senator

"Z popiołów" Martyna Senator

Kiedyś wyobrażałam sobie, że moje życie jest pięciolinią, na której każda chwila zostaje zapisana w postaci odpowiednio dobranych nut. A ja niczym wybitny kompozytor codziennie dopisuję dalszą część bezkresnego utworu. Jedne dźwięki są skoczne i wesołe, inne żałosne i pełne melancholii. Wszystkie razem tworzą niepowtarzalną melodię, którą nuci moje serce.
Jednak kilka dni temu wszystko umilkło, a całość zaczęła przypominać urwany hejnał.
Wydarzenia z przeszłości zmieniły Sarę nie do poznania, odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi. Jest teraz pewna, że miłość sprowadza się jedynie do cierpienia. Przynosi ból, łzy i rozczarowanie. Przekonał się o tym także Michał, którego wykorzystała była dziewczyna.
Przypadkowe spotkanie dwóch poranionych dusz uruchamia ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwala im poznać życie na nowo. Budowany od lat mur, którym otaczała się Sara, zaczyna pękać za sprawą opiekuńczego Michała. *​                

"Czasami lepiej być samotną wyspą, niż dzielić życie z kimś, kto nie daje ci szczęścia. "
Jak dla mnie, takie książki powinno pisać się częściej. Lektura jest powieścią poruszającą, bardzo ciekawą i przede wszystkim oszałamiającą. Powieść poznajemy krok po kroku. Na początku nieśmiało wkraczamy w świat Sary, później zaś dołącza do akcji nieustraszony Michał. Powiem, że nie spodziewałam się, aż tak pięknej oraz wzruszającej powieści. Na początku nie wiedziałam do końca czego się po niej spodziewać, później zaś odkryłam, że lektura jest warta poświęconego czasu.