niedziela, 19 kwietnia 2015

"Barwy miłości" Kathryn Taylor

Miłość, to uczucie wiążące osoby ze sobą. Często jednak dochodzi do sytuacji, gdy to uczucie jest zmieniane na inne. Istnieją bowiem pośrednie uczucia, które ludzi oślepia i zachęca do nieprzyjaznych pobudek. Tym uczuciem staje się pożądanie. Czy da się z nim wygrać?


 Grace Lawson jest studentką która odbywa praktyki w firmie dającej jej perspektywy na przyszłość. Wszystko układałoby się jak sobie zaplanowała, gdyby nie jeden przystojny fakt. Powiedziałam przystojny? Ach tak, mowa tu jest o właścicielu firmy, Jonathanie Huntingtonie. Mężczyzna niemal od razu upatrzył sobie Grace, która stała się jego obsesją. Co się stanie, gdy kobieta zdecyduje poddać się uczuciu pożądania? Czy mężczyzna stanie się jej księciem z bajki? Jaką naturę skrywa w sobie Jonathan?
 Jedno zaskakująco zdziwi Grace, a tym czymś okaże się Jonathan...

 "Najgorętsza powieść od czasów 50 Twarzy Greya"- to jakieś kpiny? Co w tej pozycji jest takie najgorętsze? Chyba nie chodzi o fabułę, bo jest ona jakimś gniotem... Kto mógł wymyślić taki plagiat naśladujący ( bardzo słabo z resztą) Greya czy nawet Crossa? Prawie każdy kto czytał Greya, mocno go krytykował, choć mnie osobiście fabuła całej trylogii nawet się podobała. Powiem jednak, że te osoby strasznie się zdziwią czytając "Barwy miłości". Zacznijmy od samej fabuły. Ja się pytam, czy nie ma już na świecie żadnego umysłu, który wymyśli dobry erotyk nie związany z przystojnym bogatym i idiotyczną studentką? Bosz, czy ludzie myślą, że ten temat jest interesujący? Jak dla mnie to już przereklamowana sprawa. Owszem można przeczytać o podobnym schemacie spotkania w dwóch, trzech książkach, ale nie w dziesiątej czy też dalej... To już jakaś tragedia.
" Nie należę do ciebie ani nie chcę, żebyś była moja."
 Pomimo jednak tego, jak nędznie wyszły Kathryn Taylor "Barwy miłości", powiem, że bywały w niej nie tylko negatywy. Nieco zamieszania w tej pozycji i pojawienie się innych pomysłów niż dotychczasowych, sprawiło, że przez tę pozycję da się dobrnąć do końca. Dobrym pozytywem jest też język autorki. O dziwo jak na taką  pozycję, był on dużo lepszy niż się spodziewałam. Nawet dobrze się go czytało i rozumiało. Kolejnym niemym pozytywem w tej pozycji jest jego zakończenie. Nic nie kończy się tu jasno, co zarazem wkurza, ale i zarazem daje napęd na dalsze części. W sumie, zakończenie jest niejasne, ale jakoś kusi by dać szansę powstającej (być może) następnej części.

 Gdybym miała powiedzieć coś więcej na temat fabuły książki stwierdziłabym, że nie trzeba znać Barw miłości by poznać Greya.. Kiepsko jednak ta pozycja wypada na tle kinowego hitu. Jednym słowem, tym razem tej pozycji nie polecam. Jeśli jednak ktoś się na nią skusi, to moim zdaniem nie pozyska ona zbyt wiele waszej uwagi. Jest to bowiem książka na jeden raz...

Moja ocena:
4/10 !!!

Wytyczne książki:
Wydawca: Akurat
Autor: Kathryn Taylor
Tytuł oryginalny: Colours of Love
Data premiery: 8 kwietnia 2015r.
Ilość stron: 352
Kategoria: erotyk
ISBN: 9788377589649
Cena detaliczna: 34,99 zł




 Za egzemplarz tej pozycji dziękuję Wydawnictwu Akurat.

10 komentarzy:

  1. Oj, to ja podziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię erotyków :/ Gratuluję wytrwałości w czytaniu tej książki :P
    Co powiesz na obs za obs? Zacznij :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to zbyt wiele ściągnięto w niej z Greya. Niebawem napiszę o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Normalnie raczej nie sięgnęłabym po tę książkę, ale dzięki za ostrzeżenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dla mnie. Ale okładka ładna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, co do okładki, to masz rację ;p

      Usuń
  6. Gdy zobaczyłam pierwszy raz okładkę pomyślałam sobie, że to musi być dobra książka. I tu się kolejny raz złapałam, że nie powinno oeniać się książek po okładkach. Jednak nie sięgnę po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń

Witaj wędrowcze!
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to nie pozostaje Ci nic innego jak umieścić komentarz, że tu byłeś.
Posiadasz bloga,stronę etc.? Nie musisz spamować! Odwiedzam każdego, więc nie przegapię i Ciebie! Zawsze się odwdzięczam!
Pozdrawiam serdecznie! :)