Kestrel szykuje się do ważnego wydarzenia w swoim życiu. Ma poślubić księcia- syna wielkiego możnowładcy. Pomimo tego, że każda dziewczyna na jej miejscu pałałaby szczęściem, Kestrel czuje pustkę. Stara się wybrnąć z sytuacji jaką postawił na jej drodze los, lecz nie wie do końca jak tego dokonać. W jej sercu jest miejsce dla jednego mężczyzny, a nim jest Arin.
Sytuacja z Arinem nie jest lepsza. Chłopak próbuje skupić się na nowej wolności i stanowisku jakie zostało mu powierzone. Nie potrafi jednak zapomnieć o Kestrel. Dziewczyna kompletnie go opętała i w niezrozumiały dla niego sposób, porzuciła go. Próbując zrozumieć dziewczynę, Arin ponownie się z nią spotyka. Nic jednak nie przewiduję nieszczęścia jakie ich wkrótce spotka.
Niespodziewana wizyta wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Niewinne intrygi stają się powodem by oskarżyć o zdradę kraju. Przyjaźnie burzą się by za chwile ponownie odżyć. To, co zostaje nazwane miłością, staje się nienawiścią.
Wiadomym jest, że nie należy narażać się cesarzowi kraju. Zniesławienie go, wiąże się z upadkiem samego człowieka. Czy Kestrel zrozumie tą cenną lekcję?
Pożałowałam, że zaczęłam czytać tę książkę w tak szybkim czasie. To co za sobą niesie ta lektura jest dokładnie tym, co pragnęłam dostać. Niesamowicie opętała mnie cała ta seria, która pomimo wszystko nie ma w sobie aż tak wielu różnorodnych wątków. To, jak jednak autorka ujęła cały zarys książki jest niezwykły. Jej styl i język jest doskonały. Fabuła oczarowuje, zaś bohaterowie się wzajemnie dopasowują i są na tyle elastyczni, że połączenie ich z akcją równa się niezapomnianej przygodzie. Strasznie polubiłam Kestrel. Dziewczyna ma niezwykłą charyzmę, odwagę i zapał, którego brakuję większości znanych mi bohaterom. Książka ta przyciąga samymi bohaterami z którymi trudno jest się rozstać. Arin jako bohater płci męskiej hipnotyzuję swoją gwałtownością a zarazem wrażliwością. Nawet sposób patrzenia na świat jego oczami jest bardzo poruszający. Jego postawa misjonarza sprawia, że pała się do niego taką sympatią, że aż zachwyca! Arina po prostu nie da się nie kochać!