"Maybe Someday" Colleen Hoover

Kiedy czujesz, że życie ucieka ci przez palce nie czekaj- działaj! Rozejrzyj się wokół i pomyśl o tym co masz, a co jeszcze możesz zdobyć. Miłość nijaka jest bez sensu, po co więc w nią brnąć? Lepiej odpuść sobie i nie trać czasu na coś, co i tak się nie uda. Weź większy rozbieg i spójrz na życie z perspektywy dotąd ci nieznanej. Kochaj, ale prawdziwie niż wcale...


 Dla Sydney najbliższe miesiące nie są łatwe. Zostaje z dnia na dzień bezdomną, która dowiaduje się, że jej chłopak sypia z jej współlokatorką. Dotąd świat, który wydawał się odległy, spada na dziewczynę z podwójną siłą. Niespotykanie jednak los stawia na jej drodze Ridga.
 Chłopak ma jedną wielką pasję o którą walczy z własnymi przeciwnościami. Jego gra na gitarze daje mu ukojenie i siłę na dalsze życie. Kiedy spostrzega Sydney na balkonie naprzeciwko, nie potrafi wyjść ze zdumienia. Z racji tego, że dziewczyna śpiewa do piosenek, które on komponuje pragnie by pomogła mu pisać teksty. Czy jednak to okaże się takie niewinne jak myślał?
 Co poczuje Sydney do chłopaka, który pomógł jej w najtrudniejszej chwili życia? Jak zareaguje na wieść, iż ten jest już zajęty? Czy opanuje przyśpieszone bicie serca i zamknie je szczelnie przed miłością?
 Musisz wiedzieć, że ilekroć starasz się ukryć serce przed uczuciami, ona i tak utoruje sobie ścieżkę do niego...

 Długo szukałam sposobu by przeczytać tę lekturę. Bardzo wiele naczytałam się pozytywnych recenzji na jej temat. Osobiście również chciałam przekonać się co niesie za sobą nazwisko danej autorki. Kiedy poznawałam historię Sydney, nie potrafiłam jednak wyjść ze zdumienia. Zastanawiałam się co tak ciągnie czytelniczki do tej książki??! Ta cała Sydney niesamowicie jest irytującą bohaterką. Miałam jej niemal dość! Aż tak głupkowatej dziewczyny nie poznałam od czasu Any z Greya! Ludzie błagam was, przecież nie tylko ja na pewno zauważyłam ten nonsens który goni bezsens jeśli chodzi o Syd.  Dziewczyna nie ma w sobie ni krzty realizmu! No przykro mi, ale ja osobiście nie wyobrażam sobie kiedy to mój chłopak by mnie zdradził, a ja zaraz po niecałym tygodniu już bym bujała się w innym. Albo autorka źle podeszła do tematu, albo nie zdała sobie sprawy ile cierpi taka osoba. Przecież nie da się przez kilka tygodni podnieść po utracie ukochanego, z którym na dodatek było się przez dłuższy czas! Ja osobiście gdybym straciła moją miłość, przestałabym cokolwiek odczuwać przez bardzo długi czas...  No ale Sydney jest na tyle byle jaką dziewczyną, że od razu jej wszystko jedno.

 Dobra, pomijając fakt tej głupkowatej bohaterki, jedno trzeba uznać autorce. Potrafi stworzyć fajną akcję i fabułę, która porusza serce. Fajnym pomysłem było urozmaicenie wątku książki emocjami, które wprowadzał Rigde. Chłopak co prawda jest nieco ciapowaty, aczkolwiek nie da się go nie lubić. Nie podobała mi się za to sprawa rozwiązania z jego dziewczyną. Czuję po tym niedosyt. Ok, rozumiem że się rozstali ale co, już cicho sza o nich? Nie było tematu? Zero o tym, jak sobie poradziła dalej? Szczerze powiedziawszy dziewczynę bardziej polubiłam niż tą całą Sydney...
 Rozdarcie emocjonujące było aż nadto widoczne, ale nie do końca dopracowane. Były momenty na maksa wciągające, ale poza tym, to słabizna... Na prawdę czytałam książki o dużo razy lepsze, niż ta! Nie chodzi o to, że się czepiam. Po prostu liczyłam na coś lepszego. Opis był bardzo intrygujący, okładka mega piękna i pomysł też super, ale nic poza tym. Nie było dopracowania takiego, na którym mi zależało...


"..ludzie nie wybierają, w kim się zakochują. Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać. "

 Ocenę daję jej adekwatną do wszystkiego co było pozytywne w tej lekturze, ale pozytywów jako tako widocznych nie wymienię. Na pewno akcja wciąga, porywa i czasem nawet powoduje łzy, ale nic poza tym. Tym razem wielki minus za propagandę i reklamy, które podgrzały mój temperament  na tę lekturę. Szybko jednak ugasiła go bohaterka która strasznie dołowała mnie przez całą lekturę..
 No i oczywiście wyżaliłam się jeśli chodzi o tę pozycje. Rozumiem, że niektórym książka wyda się "cud,miód, malina!" no ale trzeba indywidualnie podejść do tematu. Ja ją odebrałam tak jak czytacie. Po inne pozycje autorki sięgnę, ale z czasem. Na razie muszę przetrawić tę dziewuchę więc póki co sobie odpuszczę.

Moja ocena:
5/10

Wytyczne książki:
Wydawca: Otwarte
Autor: Colleen Hoover
Tytuł oryginalny: Maybe Someday
Seria/ tom: Maybe/ I
Data premiery: 15 maja 2015r.
Ilość stron: 440
Kategoria: romans, New Adult
ISBN: 9788375153415
Cena detaliczna: 36,90 zł

Komentarze

  1. Co do dziewczyny Ridge'a - możesz wykorzystać kod z książki i przeczytać dodatkowy rozdział właśnie o tym, co się z nią dalej stało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie strasznie mnie to ciekawi! Dziękuję za informacje! :)

      Usuń
  2. Dziękuję Ci za tę recenzję! :) Nie lubię takich bohaterek, więc pewnie podczas lektury bardzo bym się denerwowała, oszczędziłaś mi tego! :) Po książkę raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że tak mocno zawiodłaś się na tej książce, bo mnie akurat ona zachwyciła niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta historia jakoś mi się nie podoba. Raczej dam sobie spokój.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, a mnie ta historia naprawdę zachwyciła. Autorka dokonała tutaj naprawdę niesamowitej pracy, która dosłownie zostawiła mnie z pękniętym sercem, a potem załatała je na nowo. Coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabuła jest super, ale wykonanie już nie..

      Usuń
  6. Niedawno skończyłam Hopeless.
    Początkowo miałam mieszane uczucia - tyle zachwytu nad czym?
    Dopiero ostatnie 100 stron było ciekawszych, choć i tak... przewidywalnych...
    Nie rozumiem zbytnio fenomenu tej pani, no ale... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to samo miałam z tą książką..;/

      Usuń
  7. Buahaha, a ja nie mogę się nawet przemóc, aby sięgnąć po gatunek :D Nie mam ochoty ani na Hopeless ani na Mabye Someday :D Ale chyba pierwszy raz czytam nie obfitującą w ochy i achy recenzję jakiejś książki tej autorki i czytało mi się ją dużo milej niż te wszystkie "jeju, to takie cudowneeeeee" ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę mam na półce i liczę na to, że po jej przeczytaniu nie poczuję się rozczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow jestem zaskoczona. powiem Ci że to pierwsza negatywna recenzja tej ksiażki na jaką natrafiłam. ja sama tą książkę pochłonęłam w jeden dzień :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to nie pozostaje Ci nic innego jak umieścić komentarz, że tu byłeś.
Posiadasz bloga,stronę etc.? Nie musisz spamować! Odwiedzam każdego, więc nie przegapię i Ciebie! Zawsze się odwdzięczam!
Pozdrawiam serdecznie! :)