"Co zdarzyło się w Lake Falls" Artur K.Dormann

video-recenzja

 
Przeprowadzka jest niekiedy nieunikniona i przede wszystkim dwojako odbierana. Dla niektórych symbolizuje ona zmiany na gorsze, lecz są też tacy, którzy widzą w niej szansę na poprawę życia. O ile życie potrafi się poprawić, to zależy tylko i wyłącznie od nas. Należy bowiem odnaleźć takie miejsce, które da nam upragnioną odskocznię. Bohaterka książki tego typu miejsce znalazła, lecz nie wiedziała, iż spotka tam nie tylko spokój, lecz też mrok.


 Victoria jest młodą lekarką, której życie nie potoczyło się tak jak należy. Wychodząc za mąż, za przystojnego syna biznesmenów, myślała iż wygrała los na loterii. Wszystko jednak potoczyło się inaczej. Jedynym, dobrym atutem tego małżeństwa, stała się jej córeczka Kat. Rozłam tego chorego związku doprowadza do tego, iż Vic postanawia się wyprowadzić. Obiera kurs na miasteczko w Lake Falls.
Nic nie stało by na przeszkodzie do pełni szczęścia, gdyby nie fakt, że jej mała Kat z dnia na dzień zachorowuje. Lekarze nie dają jej szans na przeżycie. Vic popada z skrajności w skrajność by szukać jakiegokolwiek lekarstwa. Okazuje się, że w chwili gdy do jej drzwi póki nieznajomy, rozwiązanie samo się pojawia. Przystojny, arogancki i przede wszystkim wampir, idzie z Vic na kompromis. Przysługa za przysługę. Kobieta nie wie jednak, że zaprzedaje swą duszę niemal diabłu.
Po tej chwili trwa walka o życie jej córki. Wampir oferuje jej swą krew, lecz by ją wstrzyknąć człowiekowi, potrzeba siły by zatrzymać jej szybką krystalizację. 
 Czy Vic uda się to zrobić? Jaką cenę zapłacić ma za życie swojej córeczki? Czego tak naprawdę chce od niej wampir? Jedno jest pewne. Przeznaczenie i feralny los, na zawsze odmieni ich życie.

 Już od samego początku, gdy zaczęłam czytać książkę wiedziałam, że ma ona w sobie coś naprawdę ciekawego. Po opisie domyśliłam się, iż mam do czynienia z książką fantastyczną, lecz powiem szczerze, iż nie czułam tego. To jest jak najbardziej imponujące. Początek pokazuje bowiem, że ma się raczej do czynienia z książką obyczajową, ukazującą życie konkretnej osoby. Później oczywiście wszystko się zmienia. Niewiarygodnie przejęła mnie historia Vic. Połączenie świata fantastycznego z realną wizją uczuć i życia, budzi podziw dla autora.

 Styl Artura K.Dormanna, jest bardzo dobrze rozwinięty i opanowany. Język jest łatwy i miły w odbiorze. Małe komplikacje w ogóle nie istnieją w tej pozycji, zaś cały przekaz książki, jest dobrze przemyślany. W zupełności pochłonęła mnie wizja autora i jego świat w książce. Lektura ta ma lekki charakter i przyjemne brzmienie. Nie czuje się w ogóle, że czyta się książkę. Przy niej bowiem czas płynie szybko i relaksująco.

"Był w nim nieokiełznany gniew. Odpowiedziała tajonym pragnieniem, siłą, która pozwoliła jej tak długo nad sobą panować. Świat zaczął wirować, a ona sama zapadała się coraz głębiej. W końcu nic z niej nie pozostało oprócz pożądania, które paliło niczym ogień i wprowadzało na nowy poziom bólu, rozlewający się po całym ciele."

Na pewno trzeba pochwalić też wykreowanie wampira. Osobiście nie mam w głowie zakodowanego innego jego obrazu, iż istoty, która spotyka na swojej drodze ukochaną i staje się tym „dobrym” kochankiem. Pan Artur zmienił moje wyobrażenia kompletnie. Wampir w jego mniemaniu to istota wyłaniająca się z mroku, i ja to dostrzegam. Nie w sposób jest znaleźć w nim podobieństwo do Edwarda ze „Zmierzchu”, czy też Stefana z „Pamiętników wampirów”. Od początku gdy El'lar pojawił się w akcji, czuć było, iż jest to jak najbardziej negatywna postać. Powiem szczerze, że mnie osobiście to odpowiadało!

Jeśli chodzi o różne zaskoczenia w książce jakie miały miejsce, to mogę nadmienić samo jej zakończenie. Nie przewidziałam w nim wszystkiego, co jest jak najbardziej pozytywne. Poczułam głód na następną część przygód Vic. Pragnę jak najbardziej poznać dalszą wizję autora. Po tak dobrym rozwiniętym piórze, mam nadzieję, że doczekam się chwili, gdy dostanę w rączki drugą część tej książki.

Podsumowując, pragnę powiedzieć że książkę polecam każdemu! Niesamowicie wciąga i przejmuje do samego końca. Nie w sposób jest jej porzucić, zostawić na później, gdyż ciągle ma się ją w głowie. Mnie kompletnie porwała w swój wir.

Moja ocena:
8/10 ! 

Wytyczne książki:
Wydawnictwo: Prozami
Autor: Artur K.Dormann
Data premiery: 9 listopada 2012 r.
Ilość stron: 366
Kategoria: fantastyka,
ISBN: 9788363742003
Cena detaliczna: 34,90 zł

   Za egzemplarz dziękuję bardzo Wydawnictwu Prozami.


Komentarze

  1. Skoro taka dobra, to koniecznie muszę ją gdzieś wypatrzeć! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, że chyba chciałabym przeczytać. Zachęciłaś mnie do tego stopnia, że aż dopisałam książkę do listy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy odnalazłbym się w tej powieści. Gatunek nie za bardzo odpowiadający moim gustom, a fabuła też mnie jakoś nie ciekawi. Tym razem podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam, zrobiła na mnie duże wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Początek opinii wcale nie sugeruje, że to fantastyka. Bardzo lubię takie niespodzianki więc chętnie sięgnę po książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią dodam ten tytuł do mojej książkowej poczekalni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Motyw wampirów trochę mi się przejadł, ale ta książka zapowiada się wyjątkowo dobrze. Lubię powieści, przy których mogę się zrelaksować.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja kocham istoty nadprzyrodzone a najbardziej wampiry, więc z wielkim zaciekawieniem wysłuchałam i przeczytałam twoją recenzję. Bardzo mnie zaciekawiłaś i chciałabym przeczytać tę książkę :) Zacznę na nią polować =D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiłaś mnie, w końcu jakieś odmienne spojrzenie na wampiry... Muszę sięgnąć po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie spodziewałam się wampira, ale mimo to myślę że po książkę siegnę

    OdpowiedzUsuń
  11. Poluję na nią w biblio, może się w końcu uda ją dorwać :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od dawna mam ochotę na tę książkę. Dobrze, że piszesz w swojej recenzji o tym tytule, bo mi przypomniałaś o całej tej mrocznej historii. Lubię mieszankę gatunków, a tu niewątpliwie taki istnieje:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam już o tej pozycji i szczerze mówiąc, nie dziwi mnie twoja pozytywna recenzja, w kontekście tego co już czytałam. ;) Jestem bardzo zaaferowana tą pozycją, także mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie ją przeczytać. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  14. Łou, wampirów to się tu nie spodziewałam ;) sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to nie pozostaje Ci nic innego jak umieścić komentarz, że tu byłeś.
Posiadasz bloga,stronę etc.? Nie musisz spamować! Odwiedzam każdego, więc nie przegapię i Ciebie! Zawsze się odwdzięczam!
Pozdrawiam serdecznie! :)