niedziela, 1 marca 2015

Filmowy WeeKenD- "Akademia wampirów"

Żeby zrozumieć świat, potrzeba wiele lat. Wszystko bowiem odkrywa się powoli i mozolnie. Lecz co się stanie, gdy zwykłe nastolatki będą chciały żyć po swojemu? Czy można stać się na tyle przebiegłym, by zdołać żyć w świecie, o którym nie wie się za wiele? Czas pokazuje, że do życia potrzeba jedynie sprytu...


 Nastoletnie Rose i Lissa, chronią się przed ścigającymi ich żołnierzami Akademii. Nic nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt iż samo ściganie nastolatków, jest nie na miejscu. W świecie dziewczyn jest jednak wszystko możliwe. Rose i Lisa nie są zwykłymi małolatami. Lisa jest księżniczką wampirów i należy do starożytnej rodziny. Jeżeli chodzi zaś o Rose, to dziewczyna jest Dhampirem, który szkoli się by chronić wampiry. Dlaczego więc dziewczyny uciekły? Z czym ma to wspólnego? 
Jedno jest pewne, świat który znałeś to ułuda...

 Gdy oglądałam zwiastun tego filmu, jeszcze przed jego premierą, całość fabuły wydawała mi się całkiem ciekawa. Podczas oglądania filmu, to wrażenie ustąpiło. Jeszcze nigdy nie oglądałam tak banalnego filmu o wampirach. Niby powinien on zaciekawiać, a jednak okazał się klapą. Zacznijmy od aktorów. Jak dla mnie tylko Zoey Deutch grająca Rose Hathaway, jest postacią nader interesującą. Wszyscy inni są do bani. Aktorzy to najgorsi amatorzy jakich kiedykolwiek widziałam. Ani trochę nie miałam ochoty na nich patrzeć.

Jeśli chodzi zaś o fabułę, to wydaje mi się, iż reżyser przegiął nieco ze swoją wizją akademii. Co prawda miejsce w którym nagrany jest film, jak najbardziej może oddawać daną mroczność i tajemniczość Akademii,ale reszta która się składa na film, to dno. Reszta wychodzi blado w obliczu książki. 

 Nader dużo negatywów nasuwa się podczas oglądania tej ekranizacji. Nic dziwnego iż producenci nie chcą nakręcić kolejnych części. Film na pewno nie jest opłacalny, a wręcz pzeciwnie. Mam jednak nadzieję, że książki są lepsze niż film. Gdyby jednak okazało się inaczej, to współczuję osobom, które je czytają. Ja jakoś nie palę się ku temu. Nie polecam filmu ani troszkę. 



8 komentarzy:

  1. Ciesze sie, że zrobili z tego filmu komedie, i to całkiem niezłą! Film nie był taki zły, jak mówisz... Ciekawie sie go oglądało :D Przynajmniej mi :) Szkoda, że nie bedzie dalszych cześci :c A aktorzy byli dobrze dobrani :)

    http://papierowa-kraina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki czytałam i muszę przyznać, że nawet mnie wciągnęły. Co do filmu to jeszcze nie oglądałam, ale za wiele i tak się po nim nie spodziewam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam na tym filmie jakieś pół roku temu, jak i nie lepiej. I wciąż mam przed oczami scenę pocałunku i nagle tekst "Co to znaczy hashtag?". Według mnie spaprali bardzo dobrą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie również ekranizacja nie zachwyciła

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytaj serię jak najszybciej bo sobie wyrabiasz złe zdanie. Książki są niesamowite, a film zrobili strasznie żałosny. Kompletnie nie podobała mi się aktorka grająca Kirową, nie tak to sobie wyobrażałam. Jedynie chyba tylko Rose się broni, ale to już nie to samo co ta z książek.
    Zapraszam do siebie,
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie nigdy nie ciągnęło ani do filmu, ani do książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo twojej negatywnej opinii mam wielką ochotę przeczytać książkę a potem obejrzeć film
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie spotkałam się z pozytywną opinią na temat tego filmu hahah , ale książki podobno sa naprawdę dobre.

    OdpowiedzUsuń

Witaj wędrowcze!
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to nie pozostaje Ci nic innego jak umieścić komentarz, że tu byłeś.
Posiadasz bloga,stronę etc.? Nie musisz spamować! Odwiedzam każdego, więc nie przegapię i Ciebie! Zawsze się odwdzięczam!
Pozdrawiam serdecznie! :)