piątek, 14 października 2016

"Podniebny lot" R.K. Lilley

  Bianka jest stewardesą, obsługującą pierwszą klasę. Wraz ze swoim przyjacielem starają się być profesjonalistami w każdym calu. Pomimo swego piękna, Bianka jest samotną osobą, niepragnącą miłości. Niespodziewanie w jej życiu pojawia się James Cavendish, przystojny milioner.
 W niedługim czasie Bianka zaczyna spotykać się z Jamesem. Czy jednak pogodzi się z jego naturą władcy? Mężczyzna skrywa w sobie tajemnice, które intrygują Biankę.
 Czy nieumiejąca kochać kobieta, spełni fantazje erotyczne mężczyzny, który ma szczególne wymagania? Czy Bianka potrafi zaufać komuś, kto pojawia się w jej życiu tylko dla sexu?

"Przez chwilę siedziałam w pełnym zdumienia milczeniu, nie potrafiąc ani wyrazić zgody, ani zaprotestować. Naprawdę tego pragnęłam, mimo że wcześniej nigdy czegoś takiego nie rozważałam. Wiedziałam, że nic takiego nigdy by się nie zdarzyło, gdyby nie to, że pewien miliarder nagle zaczął się obsesyjnie interesować każdym aspektem mojego życia"
Bianka jest dla mnie osobą o dziwnym charakterze. Niby nie mam nic do niej, ale przez całą akcje była dla mnie bierną postacią. Poruszanie się po fabule z jej udziałem, było dla mnie nudne. Owszem, ciekawiło mnie to, co wydarzy się w tej książce, lecz nie na tyle, aby ją czytać w jednostajnym tempie. Moim zdaniem erotyk ten, nie jest powieścią górnych lotów. Ja jestem raczej wybredną osobą jeżeli chodzi o ten gatunek, i szczerze przyznam, że wynudziłam się jak nigdy. Jeżeli chodzi o James’a, to ten mężczyzna jest tak samym nudnym bohaterem jak Blanka. Nic w nim ciekawego, wartego zainteresowania i zapamiętania, nie dostrzegłam. Wątpię, czy będę go pamiętać, ilekroć spojrzę na okładkę tej książki. Ci bohaterowie nie mają w sobie „tego czegoś” wartego uwagi.

 Ta książka jest dla mnie dziwna. Dużo erotyków porównuję do Greya, ale ten go całkowicie przypomina. Myślałam, że poznając tę książkę, będę bardziej nią zainteresowana. Niestety ale czytając kolejną książkę z kategorii BDSM nie czułam wielkiego oczarowania jak w przypadku książki Pani L.L. James. 
 Powieść zapowiadała się na interesująca, lecz niestety dla mnie, taka nie była. Przez cały czas czułam, że nie przemawia do mnie. Lektura mi się dłużyła i czekałam tylko aby ją zakończyć.  Oczywiście książka ta, ma w sobie również wiele dobrych stron.

 Jednym z tych lepszych pozytywów, okazał się język autorki oraz rzeczywistość w jakiej odgrywana jest akcja. Tak daleko idące pomysły, które poruszają wyobraźnię czytelnika, widuję nieczęsto. Pani Lilley wtopiła w akcję różne miejsca, nawet te w przestworzach, które mnie urzekają. Mamy tu m.in. podróże do Nowego Jorku czy Las Vegas. Najchętniej i najciekawiej czytało mi się zakończenie książki. Dało mi ono nadzieję, na lepszy start w tom drugi. Jeszcze nie jestem pewna czy się na niego skuszę, lecz mimo wszystko kiedyś będę mieć go na uwadze. 

 Moje oczekiwania nie zostały spełnione lecz pomimo tego, książka może być interesująca. Ja tym razem jestem z niej średnio zadowolona. Moim zdaniem jedynie zakończenie jest poruszające i całkowicie pochłaniające. Jeżeli chcecie wynudzić się przez pół książki i dopiero w ostatnich rozdziałach poczuć przypływ zaintrygowania, to ta pozycja jest idealna.

Moja ocena: 
5/10 

Wytyczne książki:
Wydawca: Editio Red
Autor: R.K. Lilley
Tytuł oryginalny: In Flight
Seria/tom: W przestworzach/I
Ilość stron: 320
Data premiery: 6 lipca 2016 r.
Kategoria: erotyk,romans,
Cena detaliczna: 39,00 zł

22 komentarze:

  1. Ojoj moich oczekiwań również zdecydowanie nie spełniła. Po drugi tom chyba nie odważę się sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  2. nie będę po te serie siegac.

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli nawet nie tkne tego ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie jest to książka górnych lotów...:/

      Usuń
  5. OOO jaka słaba ocena :/
    Jednak mam ją w planach i dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej Ci polec. Mnie się nie spodobała ponieważ była nijaka,lecz być może Tobie się spodoba :)

      Usuń
  6. No cóż skoro było nudo to raczej nie sięgnę chociaż okładka mi się podoba. Ale jeżeli bohaterka jest bierna to wątpię żeby dobrze mi się czytało. Te pozycję raczej odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie okładka, nie ukrywam, też urzekła. Niestety co do reszty, to nie mój klimat...:(

      Usuń
  7. Jakoś mnie nie zachęcała ta książka. A teraz na pewno wiem, że po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawodzi niestety czytelników. Ciekawe czy II tom jest lepszy? Zastanawia mnie to..

      Usuń
  8. Nie czytałam tej książki. W zasadzie nie zachęca mnie do tego, aby po nią sięgnać.
    Zwłaszcza po Twojej recenzji.
    Pozdrawiam serdecznie x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś może poznam dalszelosy,lecz póki co są lepsze książki :D

      Usuń
  9. Szukam romansidła/erotyku, który nie będzie kopią Greya. Nie wiem, ile jeszcze będę szukać, bo praktycznie każda książka jest taka sama. "Podniebny lot" zdecydowanie sobie odpuszczę.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest za bardzo statyczna...

      Usuń
  10. Lubię książki z tego gatunku, bo nie są mocno angażujące. Tą powieść wspominam dobrze, ale faktycznie mogła być lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!bardzo dobrze to ujęłaś. Książka nie angażuje i to w sumie może być plus;D

      Usuń

Witaj wędrowcze!
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to nie pozostaje Ci nic innego jak umieścić komentarz, że tu byłeś.
Posiadasz bloga,stronę etc.? Nie musisz spamować! Odwiedzam każdego, więc nie przegapię i Ciebie! Zawsze się odwdzięczam!
Pozdrawiam serdecznie! :)