"Preludium brzasku" Tracie Peterson

  Dlaczego człowiek staje się czasem okrutny i uciążliwy dla własnej rodziny? Czy majątek jest wart zniszczenia tego, do czego normalny człowiek dąży zawsze, to znaczy rodziny? Czy to wszystko, ma prawo bycia, nawet jeśli powoduje się, nieszczęście własnych dzieci? Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy tworzą swą przyszłość bazując jedynie na korzyściach jakie mogą z niej wyciągnąć. Książka, o której dziś pragnę powiedzieć jest bardzo piękną i mądrą pozycją dla każdego, kto choć raz, dogłębnie zastanawiał się nad własnym życiem. Pokazuje ona ponadczasowe i bardzo uniwersalne prawdy życia, jakie płyną wprost do serca czytelnika, gdy tylko w skupieniu się w nią zagłębia.


Opis:
Lydia wychodzi za Floyda, podstarzałego wdowca. Czyni to nie z własnej woli, ale w ramach umowy biznesowej zawartej przez jej ojca ze wspólnikiem. Małżonek okazuje się jednak okrutnym tyranem. Jego nagła śmierć staje się dla upokarzanej przez męża i jego dzieci Lydii szansą na wyzwolenie z udręk. Wdowa nieoczekiwanie otrzymuje w spadku cały majątek, czego nie akceptują bezwzględni pasierbowie. Lydia potajemnie wyrusza na Alaskę. Bolesne wspomnienia odbierają jej nadzieję na to, że zazna jeszcze spokoju, szczęścia i prawdziwej miłości. Nie spodziewa się, że życie zgotuje jej jeszcze wiele niespodzianek...

Akcja powieści Preludium brzasku, pierwszej części trylogii Pieśń Alaski, toczy się w latach siedemdziesiątych XIX wieku - fascynującym okresie w dziejach Stanów Zjednoczonych.


 Gdy tylko zaczęłam czytać książkę wiedziałam od początku, że trafi ona do mojego serca. Byłam w nią wpatrzona i po raz pierwszy nie była to jedynie zasługa pięknej, bardzo intrygującej okładki. Wszystko co niesie ze sobą opis książki, powoduje w moim sercu porozumienie, które zawiązuje się między mną i tą pozycją od razu. Zastanawiacie się zapewne czemu tak czuję?

  Na pierwszy argument wysunę opowieść o bardzo skomplikowanej lecz w pozytywny sposób, fabule książki. Poznajemy Lydię w sytuacji, gdy jest ona wdową od bardzo krótkiego czasu. Akcja książki zaczyna się bowiem od tego, że ginie jej mąż wraz z jej ojcem. Kobieta, która była traktowana przez męża jak przedmiot, nie potrafi nawet współczuć pasierbom utraty ojca a sobie, straty męża. Przez tyle lat znosiła upokorzenie które za każdym razem okazywał jej Floyd, że teraz w głębi serca czuje ulgę i wolność. Jej małżeństwo od początku było błędem które jej ojciec zaaranżował, ze starszym mężczyzną, który na dodatek był już wdowcem z czwórką dzieci.
  Gdy mężczyzna umarł, nic Lydię nie trzymało w Kansas City, dlatego postanowiła wyjechać. Udała się do jedynek krewnej, Zee, która powitała ją w Alasce z wielką uciechą i wzruszeniem. Jako jedyna, dobrze rozumiała Lydię i szczerze jej współczuła tego, ile kobieta wycierpiała. Życie na Alasce a dokładniej w Sitce wydawało się dla Lidii spełnieniem. Wszystko układałoby się idealnie, gdyby nie wiadomość o ciąży. Błogosławieństwo na jakie zawsze czekała, było wielkim szokiem dla kobiety. Wiedziała jednak, że pomimo tego, iż dziecko jest jej zmarłego męża, zabliźni jej rany serca. Decyzje, związane z majątkiem, podporządkowała również, biorąc pod uwagę fakt, że jej dziecko zasługuje na niego najbardziej. Swym pasierbom również postanowiła, przekazać to, co uważała za słuszne. Lecz nawet hojność, jaką ofiarowała dzieciom Floya, nie pozwoliła by kobieta zapomniała o ich istnieniu. 
  Nadciągają nad głowę Lydii kolejne złe chmury. Najstarsi z dzieci jej byłego męża, Mitchel i Maraton, planują za wszelką cenę odebrać całą należność majątku ich ojca. Lydia, musi mieć się na baczności, gdyż ci dwaj bliźniacy, są zdolni posunąć się do wszystkiego, nawet do zabicia jej samej. Oparciem dla kobiety może być jedynie Zee i tajemniczy Kjell, który jest bardzo zainteresowany kobietą. Czy znajdzie w jego ramionach upragnione szczęście?

 Do czego doprowadzi chciwość dzieci Floyda? Jakie jeszcze nieszczęścia musi znieść kobieta, wcześniej maltretowana przez własnego męża, by odzyskać wreszcie swą godność? Czy Lydia będzie jeszcze kiedykolwiek szczęśliwa? Co stanie się z jej dzieckiem i jakie będzie miało to konsekwencje dla niej, samej? 

 Muszę raz jeszcze powiedzieć, że bardzo jestem oczarowana tą pozycją. Niesie ona, bardzo liczne, pouczające i pełne realności, sytuacje, jak majątek i władza mogą zniszczyć człowieka. Książka ta, jest tak doskonale napisana, iż z wielką ochotą sięgnęłam po II część, by przekonać się jakie jeszcze niespodzianki, niesie dla Lydii los. Moja uciecha jest wielka, gdyż autorka ofiarowała czytelnikowi całą trylogię poświęconą Lydii i jej rodzinie.

 Były chwile, gdy książka mnie tak wzruszała, że zapominałam o wszystkim i zaczytywałam się w niej, na bardzo długo. Nie w sposób jest oderwać się od tej pozycji. Ktoś, kto jej posmakuje choć przez jeden rozdział, przyzna mi rację. Pomimo tego, że mam mało ostatnio czasu na czytanie, nie potrafiłam zrezygnować z tej lektury. Wciąż na nowo i na nowo, szukałam okazji by choć przez chwilę przeczytać kolejny rozdział. Uwierzcie mi, nie potrafię nawet choć w jednym procencie powiedzieć, jakie uczucia towarzyszą mi nawet teraz, gdy piszę tę recenzję. Polecam książkę każdemu. Wydobywa ona w człowieku wiele empatii, pozytywnych uczuć i przede wszystkim budzi respekt. 

 Jestem nią też oczarowana, ze względu na czas w jakim akcja się toczy. Rok 1870, jest to jeszcze ten czas, gdy kobiety nosiły piękne długie suknie, fryzury upięte w cudowne koki, a do tego żyły jak damy. "Preludium brzasku" jest utrzymany w takim pięknie. Główna bohaterka jest na tyle prawdziwą przedstawicielką tamtych czasów, że tym bardziej czuję dla niej szacunek. Posłuszna, pracowita i bardzo elokwentna. Są to cechy nie tylko jej, lecz i wszystkich kobiet które były prawdziwymi damami, czyli kompletnie odwróconymi wersjami dziewczyn, żyjących dziś. Ja osobiście chciałabym cofnąć się w czasie, by poczuć się choć raz, tak wspaniale ubrana i oczarowywana przez liczne grono dżentelmenów. Autorka stworzyła coś na prawdę pięknego. Przesłanie tej pozycji, będzie w moim sercu do końca.

  Kochani, nie pozostaje mi nic innego, by jak najbardziej powiedzieć, że książka jest przeze mnie polecana jak najbardziej. Wszyscy, którzy kochają jak i ja, takie klimaty, muszą ją przeczytać! Już niedługo, dodam recenzję II części tej trylogii, która już teraz mogę Wam zdradzić, również przypadła mi do gustu! 

Moja ocena: 
6/6 !!! -Najwspanialsza z książek w mojej biblioteczce <3

Wytyczne książki :
Wydawca: Wydawnictwo WAM
Autor: Tracie Peterson
Tytuł oryginału: Dawn's Prelude
Ilość stron: 350
Rok wydania: 2012r.
Seria: Pieśń Alaska. Część I
Gatunek: Literatura piękna, romans,
ISBN: 978-83-7767-047-7


                          Za egzemplarz książki dziękuję bardzo serdecznie Wydawnictwu WAM. Nie w sposób jest mi wyrazić to, jak bardzo jestem wdzięczna za tak owocną współpracę! 


Komentarze

  1. śliczna okładka :) po twojej recenzji mam ochotę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książkę, nie okładkę... :D

      Usuń
    2. Rozumiem Kochana! :* :) Książka jest warta polecenia, na prawdę! :)

      Usuń
  2. No brzmi naprawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się ciekawie! Tym bardziej, że jak ty także piszesz, że jest ciekawie, muszę przeczytać! :)

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po książkę.
    Mam nadzieję, że kiedyś mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie bardzo ładna okładka ;) i treść naprawdę atrakcyjna się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę ją mieć! Kocham takie książki, już się nie mogę doczekać kiedy będę miała ją u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jej! Lubię wzruszające książki, a tak pięknie o niej napisałaś, że aż żal byłoby jej nie przeczytać. Poszukam w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och jak dawno mnie tutaj nie było! Nie wiem czy wygląd bloga jest taki znowu nowy, ale nie zmienia to faktu, że baaardzo mi się podoba :) Co do książki to chyba będę zmuszona po nią sięgnąć, mimo, że to nie za bardzo moje klimaty, ale Twoja recenzja jest jak najbardzej zachęcająca. I do tego ta okładka! Prześliczna :3 Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    http://czytanie-i-ogladanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję, że ta książka również mogłaby mnie oczarować. Będę o niej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna okładka, po takiej ocenie muszę się rozejrzeć za książką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wolę, kiedy fabuła toczy się we współczesnych realiach, ale z drugiej strony tak entuzjastycznie opisałaś tę książkę, że mam ochotę sama sprawdzić, czy faktycznie jest tak wyjątkowa jak piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się ciekawie, a okładka - coś pięknego <3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie sądziłam, że WAM może mieć tak świetną książkę :o
    Boska recenzja ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. świetna recenzja ;)) w przyszlosci na pewno siegene po ta ksiazke ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzeczywiście historia niezwykła, choć trochę.. przerażająca. Ale za to bardziej wyrazista :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej nie gustuję w takich książkach, ale może kiedyś je polubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko kochana, mam nadzieję, iż skusisz się kiedyś na tę pozycję! Książka jest tego warta ! :-)

      Usuń
  17. Tak pięknie o tej książce powiedziałaś!
    Muszę ją mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem jeszcze czy kocham takie klimaty, ponieważ jeszcze nie czytałam nic z takich książek, ale myślę, że warto się zapoznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Żałuję, że miałam możliwość przeczytać tylko Serenadę zmierzchu - już wiem że warto sięgnąć po wcześniejsze tytuły.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to nie pozostaje Ci nic innego jak umieścić komentarz, że tu byłeś.
Posiadasz bloga,stronę etc.? Nie musisz spamować! Odwiedzam każdego, więc nie przegapię i Ciebie! Zawsze się odwdzięczam!
Pozdrawiam serdecznie! :)