poniedziałek, 16 czerwca 2014

"Aleja Bzów" Aleksandra Tyl

video-recenzja

źródło

Zawodowo w życiu układać może się różnie. Często, dla własnej perspektywy szczęścia osoby zdolne, pragną wejść o szczebel w karierze wyżej. Nic nie jest w tym złego dopóty, dopóki nie pojawiają się też i inni, żądni tego samego. Gdy jednak ten problem się pojawi, od razu należy liczyć się z tym, że gra nie zawsze będzie uczciwa. Lecz czy można poświęcić wszystko w imię lepszej pracy? Jak Izabela się na to zapatruje? Niekiedy lepiej jest odpuścić by podążać własną drogą...


 Młoda i bardzo ambitna redaktorka w wydawnictwie "OKO", próbuje swoich sił w starciu o awans. Dziewczyna wie, że ma na to wielkie szanse. Niestety, Izabela musi stoczyć o swe szczęście wiele zmagań. Na domiar złego, stanowisko chce objąć wiele osób, z którymi Izabela współpracuje.
 Kłopoty nasilają się dla kobiety, nie tylko w pracy. Nowo poznana Monika, również zaczyna odgrywać w życiu Izy szczególne miejsce. Sprawa chorej córki Moniki, postawi Izabelę w gotowości by walczyć. Operacja jest potrzebna od zaraz, a pieniądze mają tu wielkie znaczenie.
 Dodatkowych stresów dochodzi jej w chwili, gdy piękny pałac, w którym dziewczyna się wychowywała, zostaje sprzedany. Aleja Bzów wiodąca do niego, ma na tyle wspaniałe wspomnienia w sobie, że Iza postanawia walczyć. Kobieta wie, że zarówno ona, jak i mieszkająca w pałacu jej babcia, darzą to miejsce szczególną miłością. Ten, który kupił pałac spędza sen z powiek wszystkim mieszkańcom wsi. Wkrótce dla Izy jest jasne, że i ona musi podjąć z nim walkę. Czy kobieta pozwoli by Morawski splądrował to co kocha? Co tak na prawdę będzie znaczyć dla niej młody i przystojny kupiec pałacu? Czy uda jej się  znaleźć rozwiązanie dla swej przyjaciółki? Jedno jest pewne. Aleja pojawi się nie tylko jako piękno natury, lecz też jako droga do serca dziewczyny.



 Już od pierwszych stron w książce, dużo się dzieje. Od lektury tej, nie można oderwać się ani na chwilę. Miałam z tym szczere kłopoty. Aleksandra Tyl, zauroczyła mnie są pozycją już na wstępie. Dostrzegłam, że autorce nie sprawia trudność wplecenie w życie bohatera, coraz to bardziej skomplikowanych sytuacji. To właśnie sprawia, że akcja posuwa się wciąż na przód, a książka staje się miła w odbiorze. Mnie osobiście podoba się też fakt, że autorka ukazała nam jako główną bohaterkę kobietę, która jest bardzo silna i twardo stąpa po ziemi. Z Izabelą nie da się, nie zaprzyjaźnić, ponieważ kobieta jest bardzo interesującą osobą.

 Książka jest lekką i miłą w odbiorze lekturą, która wplata w nasze życie wiele optymizmu. Niekiedy jest ona nieco smutna, lecz ten smutek wynika raczej z faktu, że dotyczy poważnych tematów. Mnie osobiście bardzo cieszy fakt, że autorka nie skupiła się jedynie na samej miłości i jej historii. Dodatkowo ukazała ona problemy innych, które mogą występować w normalnym życiu. Nie zdradzając za bardzo, powiem jedynie, że takim przykładem jest Monika, sąsiadka Izy.
 Nie należy jednak myśleć, że lektura ta jest wyciskaczem łez. Co to, to nie! Książka ma w sobie dużo wesołych momentów i bardzo radosnych uniesień. Dzięki temu humor, sam się nam poprawia. To bardzo pozytywna książka, ponieważ ma obok siebie, zarówno dobre, jak i złe chwile. 
"Dziś jedzie tą alejką, aby zmierzyć się z człowiekiem, który chce bezpowrotnie zabrać wszystkie te wspomnienia. Bo czy można cokolwiek miło wspominać, gdy rozstanie z miejscem staje się tak gorzkie..."

 Wątek miłosny jest, a jakże, aczkolwiek nie tak wcale idealny jakby się mogło spodziewać. Wszystko bowiem musi dojrzeć, nawet bohaterowie. Szczególnie też zwróciłam uwagę na to, ile szczęścia może mieć dla kogoś miejsce, które się kocha. Izabela pokazuje to najlepiej, gdy pomimo przegranej pozycji, dalej walczy o pałac. To z resztą nieco jej daje wytchnienia od stresów w pracy. Kobieta nie ma łatwo!

 "Aleja Bzów" jest książką która fascynuje mnie też za to, gdzie rozgrywa się akcja. Miejsc jest kilka, aczkolwiek można wydzielić dwa konkretne. Mianowicie chodzi mnie o to, gdzie mieszka na co dzień i pracuje Izabela, jak i też gdzie mieszka jej babcia i stoi pałac. Warszawa i Skotnik, to dwa miejsca szczególne, które ukazują całą historię w tej pozycji. Które miejsce leży bliżej memu sercu, tego nie zdradzę. Dodam jedynie, że autorka ukazaniem jednego z nich, ujęła mnie bardzo serdecznie.

 Podsumowując mogę dodać, że po tę pozycję sięgnęłam z wielkim entuzjazmem i tak samo ją kończyłam. Niesamowity zwrot akcji, pięknie kończy tę część książki pani Aleksandry. Emocjonująco cieszę się że książka jest u mnie na półce i że miałam okazję ją przeczytać. Już niebawem pragnę sięgnąć po drugą część, ponieważ nie mogę doczekać się dalszych zmagań Izabeli. Ciekawi mnie, jakie nowe przygody ją czekają.

"-Zdarzyć - powtórzyła Izabela - Dobrze powiedziałaś. Miłość powinna się zdarzyć, a nie być uczuciem, o które na siłę zabiegamy."

 Polecam książkę bardzo serdecznie. Miło spędziłam przy niej czas i bardzo dobrze mnie się ją czytało. Styl jakim operuje autorka dobrze kontrastuje z całą pozycją. Niewielu mamy rodaków, którzy aż tak dobrze mają wypracowany warsztat pisarski. Należy więc ich jak najbardziej chwalić i polecać. Nudzić się przy książce "Aleja Bzów" nie będziecie! Gwarantuję Wam, że o własnych problemach zapomnicie, czytając tę lekturę.

Moja ocena:
5+/6 !!!

Wytyczne książki:
Wydawca: Prozami
Autor: Aleksandra Tyl
Wydanie II
Seria/Tom : I
Data wydania: 2014 r.
Ilość stron: 312
Kategoria: romans, literatura kobieca, obyczajowa
ISBN: 9788363742072
Cena detaliczna: 33,60 zł


 Za książkę dziękuje bardzo Wydawnictwu ProzamiSzczególne podziękowania również dla autorki -Aleksandry Tyl.



25 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie swoją recenzją do tej książki. Chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka piękna okładka. Z chęcią poznam tę autorkę, zachęciłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja, ale z książki raczej zrezygnuję, chyba nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że jednak się do niej przekonasz :*:)

      Usuń
  4. Narobiłaś mi ochoty i powiem Ci, że to jedna z najpiękniejszych okładek Prozami, w tym kierunku powinni iść ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialna okładka. Nie mogę oderwać od niej oczu. Na pewno kiedyś sie za nią rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna okładka, ale ja akurat ostatnio szukam horrorów, więc książka nie dla mnie, przynajmniej nie w najbliższym czasie :D
    PS. Świetne masz włosy

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli ją gdzieś zobaczę to na pewno przeczytam. Okładka jest obłędna *-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze wspominam tą lekturę i wydaje mi się, że (niestety) jest to najlepsza książka autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No tak, okładka piękna :) a recenzja naprawdę bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka mnie zachwyca! Już od dawna poluję na tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo się cieszę, że tak pozytywnie oceniasz tę książkę, bowiem mam ją u siebie na półce i zamierzam w wolnym czasie poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją w formie audiobooka - pewnie za jakiś czas po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaka piękna okładka! Na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście piękna okładka, a do samej książki jak będę miała ochotę tego typu literaturę z pewnością sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie zapoznam się z tą pozycją ;)
    Ale najpierw muszę znaleźć czas na nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi ciekawie. Rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli tylko ktoś zaoferuje mi nadmiar swojego wolnego czasu i kilka groszy na zakup, to chętnie się z nią zapoznam, jednak teraz mogę jedynie tęsknie spoglądać na okładkę i mieć nadzieję, że uda mi się kiedyś tę książkę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niby to nie moja tematyka, ale powiem szczerze, że gdybym zobaczyła ją w bibliotece, z wielką przyjemnością bym się z nią zapoznała. :) Chyba na wakacje potrzeba mi takiej lekkiej, optymistycznej opowiastki, aczkolwiek na razie chciałabym nadrobić własne zaległości książkowe. ;) Później się będę zastanawiać co dalej. :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię, gdy w książce dużo się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka jest przecudowna. Ja za często zakochuje się w okładkach =D
    Ale fabuła też ciekawa , wiec chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam już tę książkę za sobą - i zauroczyła mnie.
    Zapraszam do mnie na recenzję http://babskieczytadla.blogspot.com/2014/05/118-aleja-bzow-aleksandra-tyl.html (jeśli masz ochotę i chwilę czasu)

    OdpowiedzUsuń
  22. a mi się szalenie podoba videorecenzja, bo mogłam dzięki temu usłyszeć Twój głos :)))
    książkę znam jeszcze z pierwszego wydania, świetnie się przy niej bawiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj wędrowcze!
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to nie pozostaje Ci nic innego jak umieścić komentarz, że tu byłeś.
Posiadasz bloga,stronę etc.? Nie musisz spamować! Odwiedzam każdego, więc nie przegapię i Ciebie! Zawsze się odwdzięczam!
Pozdrawiam serdecznie! :)