środa, 18 czerwca 2014

"Zaręczyny" J.Courtney Sullivan

"Diamenty są wieczne."
Frances Gerety

Każda kobieta na świecie, nie potrafi oprzeć się sile pięknej błyskotki. Jej mężczyzna, przynajmniej raz w życiu, musi podarować jej coś na znak jej godności. Przykładem tego, może być tak ważna chwila w życiu kobiety, jak zaręczyny. Od wielu lat, w życiu ludzi jest moda na to, by mieć wyniosły diament na ręku. Kobieta która go posiada, przede wszystkim czuje się  wyróżniona. Historia w książce pozakazuje, jak diamenty potrafią łączyć pokolenia, a wszystko zaczyna się tam, gdzie powstał popyt na te cuda...


Szczegółowy opis książki :

Evelyn jest mężatką od czterdziestu lat – tyle czasu upłynęło od chwili, kiedy drugi mąż zsunął z jej palca pierwszą obrączkę i wyłożył na to miejsce swoją. Delphine oglądała dwa oblicza miłości – ekstatyczną euforię romansu i wściekłą, mściwą furię, która przyszła po jego zakończeniu. James, ratownik medyczny, pracuje na nocną zmianę i wie, że rodzina żony uważa, iż mogła trafić lepiej, zaś Kate, partnerka Dana od dziesięciu lat, widziała już najrozmaitsze śluby – na plaży, w ogrodzie lub w zamku – i poprzysięgła sobie nigdy, pod żadnym pozorem, nie wychodzić za mąż.

Bohaterowie Zaręczyn odsłaniają przed nami sekrety życia i małżeństwa. Oprócz nich poznajemy także Frances Gerety, młodą copywriterkę pracującą w 1947 roku w agencji N. W. Ayer i Syn. Frances przygotowuje kampanię reklamową dla koncernu De Beers i szuka odpowiedniego sloganu. Pewnej nocy, przed pójściem spać, gryzmoli na kawałku papieru zdanie: „Diamenty są wieczne”. Ten slogan zmieni wszystko. 

Zaręczyny to bogata, wielowątkowa, pasjonująca powieść obejmująca okres niemal stu lat. Ukazuje dzieje kilku jedynych w swoim rodzaju par małżeńskich, a jednocześnie historię mody na diamenty i sposobu, w jaki stały się one – na i złe – symbolem naszych najgłębszych nadziei na wieczną miłość. 

Ta powieść błyszczy równie mocno jak diamenty.



 Po raz pierwszy gdy zobaczyłam książkę stwierdziłam, że jej objętość jest na tyle dobra, że na pewno ma ona w sobie wiele pozytywnych wrażeń. Choć zaczęła się w roku bardzo dalekim niż dzisiejszy, połączyła ona w sobie wiele pokoleń. Poznajemy licznych bohaterów, z którymi nie sposób jest się nie zaprzyjaźnić. Z każdych z nich, czujemy więź, ponieważ wszystkich łączy jedno...diamenty. Bardzo dobrze spostrzegam fakt, jak została ukazana akcja. Wszystko posegregowane jest w pięciu częściach, gdzie na łamach kartek, przeżywamy życie bohaterów.

 Autorka bardzo chwyciła mnie za serce, przez swój indywidualny stosunek do książki. Ukazała ona pomimo tego, że diamenty są przeznaczone do osób bardziej majętnych, bohaterów różnej majętności. Lektura ta jest wspaniałym ukazaniem, jak dobra reklama, potrafi podporządkować sobie, życie wielu ludzi. Pomimo tego, że wielu z nich nie stać na kupno swej wybrance pięknego brylantu, starają się to zmienić. Przykładem tego może być James. Mężczyzna marnie zarabia, aczkolwiek przez pryzmat innych widzi, że brylant na palcu jego żony, musi być bardzo drogi. Brylant bowiem, ma mówić sam za siebie o tym, jak rodzina jest bogata.

"Diamenty nie należą do jednego okresu, stylu czy mody. Stać na nie nawet niezbyt zamożne osoby. Są dla każdej damy. Niech je nosi, gdy chce poczuć się wyjątkowo. Diament jest na dziś."


 Wspomniałam, że brylanty łączą pokolenia. J.Courtney Sullivan pokazuje to fenomenalnie. Główną tego stwierdzenia częścią, jest finałowa akcja, w ostatnim rozdziale. Czytelnik wtedy, na własnym przykładzie wspomnę, czuje do autorki podziw, za taki zwrot akcji. Od książki oderwać jest się niełatwo, ponieważ akcja jest tak ulokowana, że ciągle pragnie się więcej. Mnie osobiście lektura do siebie przekonała pozytywnie, choć nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak będzie.

 Podsumowując, stwierdzam że książka jest bardzo realną lekturą, która ukazuje jak podporządkowany potrafi być świat. Podział na klasy społeczne, to nie jedyny przykład tego, co widnieje w książce. Dodam jeszcze, że książka nie jest tylko pozycją o brylantach, lecz ukazuje też prawdę o życiu. Przedstawione są w niej losy ludzi, obok których nie potrafi się przejść obojętnie. Moje serce pokochało bardzo Evelyn, ponieważ w życiu kobieta straciła na prawdę wiele. Mimo tego, jej hardość ducha, nie osłabła.

"Od lat nie dawali sobie z Sheilą prezentów. Ostatnio James wciąż trafiał na telewizyjne reklamy biżuterii, które o tej porze roku pokazywano co chwila. Wydawały się skrywać subtelny podtekst:"Gdybyś był prawdziwym mężczyzną, kupiłbyś jej te pieprzone kolczyki.""

 Polecam utwór tym, którzy kochają książki obyczajowe o ciekawym przekazie. Książka na pewno tym osobom się spodoba. Myślę również, że kilka osób dzięki tej lekturze zrozumie, że bogactwo nie niesie ze sobą szczęścia. Człowieka bowiem nie klasyfikuje się tylko i wyłącznie ze względu na to, ile potrafi dać błyskotek, drugiej osobie.

Moja ocena:
5-/6 !!!

Wytyczne książki:

Wydawca: MUZA SA
Autor: J.Courtney Sullivan 
Tytuł oryginalny: The Engagements
Data premiery: 4 czerwca 2014r.
Ilość stron: 544
Kategoria: literatura piękna, obyczajowa
ISBN: 9788377587119
Cena detaliczna: 39,99 zł


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Business & Culture

14 komentarzy:

  1. Z chęcią zatopiłabym się w lekturze tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Twojej recenzji nawet liczba stron przestała mnie przerażać ;) Chętnie przeczytam, jak uporam się ze swoim stosikiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie i myślę, że się skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja sobie odpuszczę, jakoś mnie nie interesuje ta pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie ta książka nie kusi, może ze względu na tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 544 strony - hmm, chociażby ze względu na to chętnie przeczytałabym tę książkę, bo nie wiem, czemu, ale zawsze gdy widzę grubszą książkę - to od razu chcę ją mieć, bez względu na treść zawartą na okładce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka jak najbardziej dla mnie, chętnie się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna książka, polubiłam bardzo bohaterów, a w szczególności własnie "karetkowego" Jamesa i Evelyn:) Zaskoczenie niezwykle mi się spodobało, ładnie wszystko połączone, aż miałam żal do siebie, że się nie domyśliłam od początku :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Już myślałam, że to ty się zaręczyłaś, a to tylko tytuł książki :)))
    Zastanowię się jeszcze nad tą lekturą, gdyż fabularnie jakoś mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam podobne zdanie, jak Cyrysia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem przekonana, co do tej książki, ale może się skuszę, zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie do końca przekonana jestem.

    OdpowiedzUsuń
  13. to kolejna książka na mojej liście książek, które chcę przeczytać, Zazdroszczę ci trochę =D

    OdpowiedzUsuń

Witaj wędrowcze!
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to nie pozostaje Ci nic innego jak umieścić komentarz, że tu byłeś.
Posiadasz bloga,stronę etc.? Nie musisz spamować! Odwiedzam każdego, więc nie przegapię i Ciebie! Zawsze się odwdzięczam!
Pozdrawiam serdecznie! :)