sobota, 21 lutego 2015

Uwaga!!! Konkurs!

 KONKURS ANULOWANY!!! -zbyt mało zgłoszeń!

Mam nadzieje, że w kolejnym konkursie zgłosi się nieco więcej osób :)

 

 Kilka dni temu mówiłam Wam o konkursie w roli której będzie brać udział książka "Wiem o Tobie wszystko". Dzięki temu iż mam ją u siebie podwójnie, dziś pragnę jedną z nich się z Wami podzielić. Zapraszam więc Was na konkurs!

 Zadanie nie będzie zbyt trudne, a mianowicie należy jedynie napisać komentarz, w którym zgłaszacie chęć wzięcia udziału w konkursie, a później odpowiedzieć  również na pytanie:

 

 Jak Ty poradziłbyś sobie ze stalkingiem, gdyby Cię on dotknął?

 

Wasze odpowiedzi mogą być różne, a ja jestem ciekawa jakie. Najlepsza osoba otrzyma ode mnie egzemplarz książki "Wiem o Tobie wszystko" Claire Kendal. Zachęcam do wzięcia udziału!

Macie czas od 21.02.2015 do 28.02.2015 r ! :) Czas start ! <3

Kochani, musi się zgłosić minimum 10 osób by konkurs był możliwy. Zachęcam więc!:)

9 komentarzy:

  1. Chętnie wezmę udział.
    Gdy byłam nastoletnią dziewczyną, z czasów drugiej liceum (czyli jakieś 5-7 lat temu) schowałabym się w sobie i nigdzie nie wychodziła, nawet poza swoje 4 ściany (siedziałabym całe dnie w domu). Gdyby stalking/prześladowanie przytrafiłoby się w najbliższych dniach, to bym z tym walczyła... zgłosiłabym to do odpowiednich sluzb, najblizszym, a przede wszystkim z tym walczyła, ale na pewno nie schowała się jak szara myszka i "zamiotła" wszystko "pod dywan".
    natka294@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się! <3
    Żeby stalker dał ci spokój... to są tylko dwie opcje: albo musisz mu podrzucić kolejną ofiarę pod sam czubek nosa, albo sprawić, że to on będzie bał się ciebie. Przy mnie nie ma najmniejszego problemu, po prostu zaczęłabym takowemu delikwentowi opowiadać o książkach, które ostatnio przeczytałam - a, że ja czytam całkiem sporo... Uciekłby w podskokach, gdzie pieprz rośnie! Większość ludzi boi się czytania i osób na tyle rozwiniętych intelektualnie, które takowe zajęcie lubią.
    Więc ja... po prostu chciałabym go załatwić jego własną bronią. A co! :D
    psychicznychaos@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. A spróbuję- zgłaszam się :)
    Jak bym sobie poradziła ze stalkingiem ? Na pewno ubezpieczyłabym się w gaz pieprzowy- wersja bardziej "hard" to zapisanie się na jakiś kurs samoobrony (może jakbym takiemu stalkerowi raz skopała tyłek, to odechciałoby się mu mnie śledzić :D ). Jesli miałby mój numer telefonu- oczywiście w grę wchodzi zmiana. Oczywiście o wszystkim poinformowałabym moją rodzinę, znajomych, szukając u nich jakiejś pomocy (i zbierała dowody na to, że to faktycznie stalker, a nie "zwyczajny adorator", jak to mylnie mogłyby określić niektóre... babcie). Sądzę, że gdybym nie pokazała po sobie strachu, ignorowała wszelkie jego zaczepki, to może by się zniechęcił- jeśli nie (i za to pewnie mogliby mnie wsadzić :D) nasłałabym na niego jakichś groźniejszych znajomych, żeby dobitnie mu wytłumaczyli co i jak :D jestem okropna, wiem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę wszystkim powodzenia, jednak, że książka nie w moich klimatach to nie będę "blokować" głosu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A co mi tam, zgłaszam się ;)
    Stalking? Jeszcze jakieś trzy lata temu nic bym nie robiła. Zamknęłabym się w sobie i zadawała jedno pytanie "dlaczego ja?". Ale teraz wzięłabym sprawy w swoje ręce. Pewnie ma na to wpływ serial Pretty Little Liars. Odpisałabym temu stalkerowi i zaczęłabym z nim rozmowę. Jeśli to by nie przyniosło żadnego efektu albo nie czułabym się do końca bezpiecznie, to kupiłabym telefon na kartę i robiła jemu to samo, co on mnie. W ostateczności jakimś sposobem dowiedziałabym się kto to jest, poszła do niego i przywaliła mu w twarz z zaskoczenia. Nie wiem, czy to byłby dobry pomysł, ale jeśli długo by to trwało, to możliwość uderzenia tej osoby w twarz pewnie bardzo by mi pomogła.
    ewa.smas@o2.pl

    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie wezmę udział w konkursie:)

    Niedawno przeczytałam książkę Olgi Rudnickiej "Cichy wielbiciel" i dopiero wtedy tak naprawdę zaczęłam rozumieć na czym polega to zjawisko. Po przeczytaniu nasunął mi się tylko jeden wniosek- nie można zostać samemu z takim problemem. Dlatego ja zwróciłabym się o pomoc do innych, do chłopaka, przyjaciół, albo specjalisty. Nie ma się przecież czego wstydzić, to nie Twoja wina, podobnie jak winne nie są ofiary gwałtu. Wiem, że bliscy pomogliby mi uporać się z tym problemem, a stalker w końcu by zrozumiał, że nie ma szans i odpuścił. On byłby sam, ja nie. Moją bronią byłaby siła płynąca z miłości, przyjaźni i wsparcia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgłaszam się :)
    Obejrzałam już tyle filmów ze stalkingiem, że myślę iż aby poradzić sobie w takiej sytuacji, zachowywałabym się jakby to była powieść kryminalna, w której mogę mimo wszystko wygrać. Kim jest osoba, która nas prześladuje? Jak bardzo trzeba zanalizować przeszłość i teraźniejszość aby odkryć jego tożsamość? Czy to ktoś kogo znam / znałam a może ktoś, kto zna mnie, ale ja nie znam jego / jej lub też nie zdaję sobie sprawy z naszej znajomości? Czy muszę podejrzewać obce osoby czy zwrócić się do kręgu znajomych? Może pozostawiane wiadomości, stanowiłyby jakąś wskazówkę? Na pewno zainwestowałabym w kamerę nad drzwiami / przy skrzynce pocztowej, jeśli otrzymywałabym takie wiadomości. Jeśli jednak byłby to tylko internet... tutaj sprawa robi się o wiele bardziej skomplikowana. Po zebraniu dostatecznej ilości dowodów, na to, że jest to stalking, zgłosiłabym się na policję. Powiedziałabym też o tym rodzinie i znajomym, abym nie musiała z tym problemem zostawać zupełnie sama.

    OdpowiedzUsuń
  8. elzbietaszaranek@interia.pl

    Jak Ty poradziłbyś sobie ze stalkingiem, gdyby Cię on dotknął?

    Zależy od tego jakiego typu byłby to stalking. Bo jeśli niegroźny to myślę, że byłabym po prostu ostrożniejsza i chciałabym unikać takiej osoby.
    Jeśli jednak byłoby to coś poważnego, zagrażającego mojemu życiu zapisałabym się na zajęcia z samoobrony. Dzięki temu mogłabym poradzić sobie sama z moim oprawcą (oczywiście wsparcie rodziny, przyjaciół byłoby wskazane). Ponadto byłabym bardzo ostrożna. zainstalowałabym kamery i czytniki ruchu w pobliżu domu. Jeśli to byłby ktoś z moich znajomych, zmieniałabym zamki w drzwiach, bo nigdy nic nie wiadomo... Ofiara stalkingu musi być bezpieczna i ostrożna. W przypadku stalkingu wyższego szczebla... Na pewno chciałabym poznać psychikę mojego oprawcy. Powęszyć i dowiedzieć się, dlaczego mnie nachodzi, atakuje? Myślę, że mogłabym zaciągnąć się do policji i wtedy miałabym łatwiejszą możliwość prześledzenia informacji na temat danego stalkera.
    Kiedy już byłabym odpowiednio przygotowana merytorycznie i fizycznie mogłabym unicestwić mojego oprawce. Jakoś spróbować go załatwić (wsadzić do więzienia itp.). Ponadto chciałabym pomagać ludziom osaczonym/ofiarom stalkingu. Dzięki własnym doświadczeniom wspierałabym ich w ten sposób.

    Poniosło mnie fantasy, wybacz. :)
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i oczywiście, zgłaszam się. :)

      Usuń

Witaj wędrowcze!
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to nie pozostaje Ci nic innego jak umieścić komentarz, że tu byłeś.
Posiadasz bloga,stronę etc.? Nie musisz spamować! Odwiedzam każdego, więc nie przegapię i Ciebie! Zawsze się odwdzięczam!
Pozdrawiam serdecznie! :)